sobota, 27 grudnia 2008
wzór

Siostra dzis odebrała tunikę, zaniemówiła z wrażenia :-) Ale się chwalę ;-) W końcu chciałam, by sie jej podobało....

 Zaczęłam nowa zasłonkę, też na drutach, wykorzystałam wzorek z ksiązki burdy. Teraz zaprezentuję niektóre pomysły, może sie przydadzą którejś robotnicy drutowej :-)

druty, knit, lace pattern

lace pattern, knit, druty, ażur

 

piątek, 26 grudnia 2008
Nowe produkty

Bardzo dziękuję za ciepłe słowa uznania dla mojej zazdroski :-)

Siedzę od tygodnia w domu, gościłam moja przyjaciółkę Kasię i razem działałyśmy robótkowo. Namówiłam ją na wyszywanie, co robi świetnie, ale miała kilka lat przerwy, a ona zrobiła mi porządek w szafce z włóczkami, na skutek czego znalazła sie robótka na szydełku, która zginęła(!) półtora roku temu :-)

Dla Kasi na jej życzenie zrobiłam ubranko na komórkę, ciepłe, zimowe:

etui, druty

A dla mojej Siostry wykończyłam tunikę, którą zrobiłam z merino bulky, 50% wełny, kolor śliwka, druty 8. Wyszło 60 dag.

tunika, druty, merino bulky

Na skutek fatalnej pogody w domu jest ciemno, najlepiej kolor był widoczny w kuchni, akurat przy zlewie :-)

 

czwartek, 18 grudnia 2008
Zazdroska na drutach

Ukończyłam moją zazdroskę i zawisła w oknie łazienki. Pomysł jest mój, nie ściagnełam z żadnej gazetki, kordonek mez z allegro. Wykończyłam szydełkiem, bo idzie szybciej niz na drutach. Mąż narzeka,,że jest za gęsta i że następne mają być rzadkie. Teraz zrobię dwie do kuchni. Tylko najpierw musze wydziergać szal na studniówkę :-)

zazdroska, druty, ażur

zazdroska, druty, ażur

zazdroska, druty, ażur

 

niedziela, 14 grudnia 2008
Obrazek krzyżykami

W tak zwanym międzyczasie skończyłam zaczęty dawno temu (nie miałam melodii by skończyć) obrazek krzyżykami według wzoru z jakiejś gazetki Moje robótki. Nie wychodzi mi wyszywanie, choc to całkiem możliwe, że miałam za gruba muslinę, bo robiłam trzema nitkami, a w opisie pisali, że powinno sie dwoma na kanwie 54 oczka na 10cm.

Do tego wyszywam w rękach, a nie na tamborku i żle sobie rozmierzyłam wzorek i wyszedł za bardzo u góry ramki. Ale tym obrazekime zrobiłam przełom i będe teraz czasem cos krzyżykować :-)

cross stitch, sunflower

 

 

środa, 10 grudnia 2008
Zazdroska

Postanowiłam zrobić zazdroskę do okna w łazience, co pozwoli w ciągu dnia podnieść roletę. Zawszeć to wpadnie trochę światła więcej :-)

Robię na drutach 3,5 dość grubym kordonkiem, ale rodzina mówi, że brzydkie i szkoda, bym robiła dalej. Ja się uparłam.

zazdroska, druty, ażur

Jak będzie całość, pokaże juz wisząca moja zazdroskę w oknie.

 

środa, 03 grudnia 2008
Siedem zwierzeń:-)

 

Zostałam zaproszona do zabawy przez dwie dziewczyny, więc nie ma wyjścia, choc będzie trudno :-) Zabawa polega na ujawnieniu siedmiu szczegółów ze swego zycia pozablogowego:-)

Oto moja siódemka:

1. Nienawidzę sprżątać, poza odkurzaniem :-) Okna myję najrzadziej jak sie da.

2. Ze słodyczy to najbardziej lubię cebulę, kapustę i ser żółty :-)

3. Gdybym mogła, to miałabym dużo: włóćzek i kordonków (juz niewiele brakuje), torebek, butów, porcelany w garnków, książek, i bibelotów :-)

4. Nie mam w domu telewizji, kocham radio, słucham polskiego radia programów: I, II i III.

5. Nienawidze lata! Kocham zimno, bo lubie sie grubo ubierać, lubie czapki, rękawiczki, płaszcze i kozaczki. Zaczynam żyć, gdy temperatura spada poniżej -10 stopni.

6. Nie mam prawa jazdy, ale nauczyłam sie jeździć traktorem i latem szaleję po polach :-)

7. Nie lubie koloru zielonego!!! Ale w kuchni na ścianie mam "zieleń mchu" i nie chciałabym go zmieniac :-)

 

Ufffff

Nie wiem, czy znajde siedem kolejnych blogowiczek, oto moje typy:

http://margaret-antymalgo.blogspot.com/

http://persjanka.blog.onet.pl/

http://ullak.blog.onet.pl/ 

http://grazka23.blox.pl/

http://mr3.blox.pl/html

Trudno, musi byc tyle. Miłej zabawy!!!

 

 

17:56, klikaf , inne
Link Komentarze (2) »
niedziela, 30 listopada 2008
Zielona sałatka

Polecam sałatkę zieloną, jest naprawde pyszna, a smaki komponują sie wcale ciekawie:

2 awokado

ogórek zielony

sałata lodowa, zwykła lub kapusta pekińska (u mnie kapusta)

2-3 kiwi

może być łodyga selera naciowego

ja polałam sosem winegret czyli: sól, cukier, sok z cytryn, oliwa do smaku, mozna dodac zioła do sałatek, na przykad kamisa

green salad, sałatka zielona

 

 

czwartek, 27 listopada 2008
Mój pierwszy ananasek

Miałam w pracy chwile przerwy, więc zamiast sprawdzac sprawdziany lub robic inne przyjemne rzeczy, zrobiłam ananaska. Jestem z niego bardzo dumna :-)

ananas, pineapple, szydełko

Robiony jest dośc cienkim kordonkiem, na szydełku 1,25 mm.

 

niedziela, 23 listopada 2008
Nowa czapka

Dzis skończyłam produkcję czapki dla męża. Robiłam przy porannej herbacie ( 4.30-5.00). Włóczka jest ta sama co na kardigranie, tylko druty zmniejszyłam z 6 na 4, przez co czapka nie jest przewiewna.

czapka męska, druty

Jeszcze przy okazji sie pochwalę, że wczoraj wygłosiłam swój pierwszy prawdziwy, półtoragodzinny wykład przy obcych ludziach, w obcym mieście, oczywiście z kawałka chemii. Nie miałam tremy, a bawiłam się świetnie :-) Jutro jadę do jeszcze innego miasta, z tym samym wykładem. Praca na uczelni naprawdę mnie rozwija :-) Nie miałabym jednak polotu ani wiedzy, gdyby nie praca w szkole.

 

środa, 19 listopada 2008
Rocznica

Wczoraj mieliśmy z mężem drugą rocznicę ślubu. bardzo przeżywałam z miesiąc temu, te to tak przeszło i nawet nie po grudzie :-) A wczoraj....? Z domu wyszłam tradycyjnie 5.20 i wrocilam także tradycyjnie 20.30..... Jeszcze sprawdzałam klasówki, nawet nie wypiłam herbaty, bo padlam....

A dzis znów 5.20....

 

 

07:15, klikaf , inne
Link Komentarze (4) »
niedziela, 16 listopada 2008
Czapka

Dwa lata temu zrobiłam z Katii czapkę, wyszedł żywcem nieforemny gar. Teraz to coś przerobiłam na taką czapkę:

czapka

Juz dawno doszłam do wniosku, że czapka musi być przede wszytskim ciepła, ma zakrywać i grzać uszy, i po prostu mam ją lubić. Więc nie musi być zgodna z aktualnym trendem, ani fikuśna:-) Może nawet troszkę taka, by sie ludzie przy mnie dowartościowywali ;-)

 

sobota, 15 listopada 2008
Nowe ksiązki

Udało mi sie ostatnio kupić dwie ksiązki o robótkach, w miarę tanio. Jedną dostałam w antykwariacie, a drugą w taniej książce.

książki o robótkach

Ten niemiecki podręcznik dostał mi sie nowiutki, jest w nim mnóstwo ciekawych rozwiązań, wzorów na brzegi, wykończenia i serwetki na drutach. Miodzio. A książke o aranach juz miałam kupować na allegro, ale udało mi sie za trzy razy mniejsza cenę.

Rzadko są takie okazję.....

 

 

12:29, klikaf , inne
Link Komentarze (1) »
środa, 12 listopada 2008
Środowo

Dziś był debiut mojego swetra na wybiegu w pracy :-)) Jest przeciepły, bardzo wygodny i jestem bardzo zadowolona. Specjalnie szukałam takiej włóczki melanżowej czarno-brązowej. Kolory takie pasują mi do większości ubrań i do płaszczy. Jak nie wiem, w co się ubrać, wkładam coś czarnego.

Zrobiłam przez dwa dni taką serwetkę:

serwetka szydełkowa

Zabrakło mi nitki na kawałek wykończenia, a Kraków, jak to Kraków, duże miasto i nic konkretnego w nim nie ma, narazie kolęduję za kordonkiem. To znaczy w odpowiednim momencie odpowiedniej rzeczy. Bo 2000 knajp to akurat dla mnie nie jest powodem do dumy.....

Wracam do pracy :-))

 

wtorek, 11 listopada 2008
Kardigran

Wreszcie mogę się pochwalić moim nowym swetrem, który zrobiłam z Elian Taurus, 54% wełny, reszta akryl, wysło jakies 750g, włóczka jest mało wydajna:

kardigran

W lipcu zrobiłam  serwetkę żółtą, miały wyjść na brzegu kwiaty przebiśniegu, ale miałam za grubą nitkę w stosunku do opisu w gazetce:

serwetka szydełkowa

A oto kapusta ozdobna, na której przebarwienie czekałam całe lato, a gdy ją zaczęło brać na fioletowo, gęsi wyjadły połowę:

kapusta ozdobna

Jutro zaczynam znów pracowy bieg, więc pewnie do soboty nic nie napiszę.

Pozdrawiam :-)

 

 

 

niedziela, 09 listopada 2008
Moje najnowsze produkcje

Oj, dawno nie pisalam, bo mnie praca wessała.  Ale pisałam komentarze na blogach i w pewnym sensie byłam w tutejszym świecie aktywna.

W międzyczasei, by się odstresować i oderwac troszkę od drutyów, zrobiłam dwie małe serwetki, jedna słuchając koncertu w Trójce, a druga w oczekiwaniu na ....rózne rzeczy wczoraj i dziś, na przykład na dogotowanie sie obiadu.

Oto produkty:

serwetka

serwetka

Jeszcze są niewyprasowane.

Ciągle nie znalazłam ( sa gdzieś w domu) guzików do mojego kardigranu.

Pozdrawiam :-))

 

niedziela, 02 listopada 2008
Zabawa książkowa

Do zabawy książkowej  dostałam zaproszenie od Ullak.

Oto moja wersja odpowiedzi :

1) O jakiej porze dnia najchętniej czytasz?
czytam, gdy mam czas. A mam go rano, przy herbatce przed wyjściem do pracy, w busie, ale tylko wtedy, gdy jest widno i gdy nie jestem za bardzo zmęczona, czasem w kawiarni. Muszę mieć chcwilę, by sie oderwać i natchnienie do czytania.

2) Gdzie czytasz?
Jak wyżej: w domu, w środkach komunikacji, w miejscach wytchnienia, takich jak kawiarnia. No i w poczekalniach wszelkiego rodzaju.


3) Jeśli czytasz na leżąco (w łóżku), to czytasz najchętniej na brzuchu czy na plecach?
gdy się kłade, to od razu chcę spać ( jestem zawsze niedospana). czytam więc na siedząco.

4) Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?

Przede wszystkim ksiązki o tematyce obyczajowej, ale nie za bardzo takie w stylu pani Danielle S. Nie lubię historii niestworzonych. Ani takich z "wyższych sfer". Za kryminałami tez nie przepadam, o trillerach nie wspomnę. Moja kraina, to kraina łagodności.

5) Jaką książkę ostatnio kupiłaś?
Kupuje najczęsciej książki w taniej książce. Ostatnio wpadła mi w ręce książka pani Iwony Topolskiej "Bociany przylatują zimą", ksiązka o jej rodzinie i codziennych zmaganiach, porusza ta książka temat adopcji. Polecam!


6) Co czytasz aktualnie?
Thomas Hardy " Powrót na wrzosowsko".


7) Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?
Niestety, od jakiegoś czasu zdarza mi się zaginać rogi. Ale używam też tego, co mam pod ręką, papierków, szydełek, paragonów....


8) Co sądzisz o książkach do słuchania?
Osobiście nie próbowałam.


9) Co sądzisz o ebookach?
Nie ma nic przyjemniejszego, jak przekładanie kartek i zapach ksiązki, nawet ksiązki wyleżanej w bibliotece.


 

piątek, 31 października 2008
Święto

Dziś jest Dzień spódniczki :-)

Na tę okazję sie nawet odpowiednio ubralam :-)

Polecam taki strój wszystkim Paniom!!

 

 

11:06, klikaf , inne
Link Komentarze (1) »
wtorek, 28 października 2008
Wtorek

 

Już prawie środek tygodnia. Chciałabym sie pochwalić moim kardigranem, ale:

*nie ma warunków na zrobienie zdjęcia (dom w remoncie, bo zmieniamy okna)

*na dworze ciemno, gdy wychodze i gdy wracam

*zgubiłam guziki (w domu) kupione do swetra jako pierwszy krok do jego zrobienia--było to dawno, więc guzików nie ma

Już zaczęłam coś dla mojej Siostry, zrobię szybko, ale najpierw: czapka dla męża, czapka dla mnie, rękaw do swetra czekającego od sierpnia na zrobienie rekawa, tylko tyle zostało.

A tu praca. Robię się specjalistką od fotokatalizy na katalizatorach półprzewodnikowych :-) Człowiek sie całe życie uczy :-)

Pozdrawiam wszystki zabiegane Panie :-)

Panowie zawsze mają lżej.

 

 

 

19:48, klikaf , inne
Link Komentarze (1) »
środa, 22 października 2008
Duszaki lub pieczone

 

Na prośbę Maknety przedstawiam przepis na nasze regionalne danie z ziemniaków. Jest ono z wielkim namaszczeniem uprawiane w okresie wykopków, bo wtedy robi sie je w wielkim żeliwnym garze na ognisku, najlepiej smakuje w dużym towarzystwie. Ale mozna je zrobić w garnku na gazie. Tak właśnie czynię choć raz w miesiącu zimą i wiosną, bo bardzo lubię duszaki.

 

Potrzeba:

* ziemniaki obrane i w talarki pokrojone, nie za cienko, ilość zależy od gara i możliwości jedzących; najlepiej, żeby ziemniaki były z takiego gatunku nie suchego, bardziej kleiste

* cebula w talarki lub wiórki

* marchewka w talarki

* buraczek w talarki

*coś wędzonego (można bez)

* sól, pieprz czarny, pieprz ziołowy

*liśc kapusty do przykrycia, ale niekoniecznie, choc potem taka uduszona biała kapusta wyśmienicie smakuje

*nieco oleju na dno

Jak już mamy wszystko pokrojone to robimy tak:

Na dno garnka olej, a potem warstwami: ziemniaki, warzywa, przyprawić (mozna hojnie, bo warzywa wciagają), wędlinka. Na końcu, na samej górze powinny być ziemniaki. Przykrywamy kapustą, potem mozna jeszcze folia aluminiową, żeby para nie uciekała, potem pokrywka, na która jeszcze kładę ręcznik, a potem na gaz na godzinę na najmniejszy ogieniek.

Po godzinie sprawdzamy, czy jest miękkie i na talerze:-)

Ja podaje duszaki z żurkiem w kubeczkach, dośc pikantnym.

Smacznego!!!!

 

Jestem w szoku

Musze cos napisać, bo naprawdę nie moge się otrząsnąć. teraz ta moja praca, to już czwarta praca w życiu. Ale po raz pierwszy ktoś się zmartwił, że potrzeba komputer i już jest kupiony, co prawda nie jakas rakieta, ale jest, że mam stare biurko, że przyda się jakaś porzadna półka, ale nie rozlatujące się szafy sprzed 30 lat, a na dodatek dostałam materiały biurowe!!!! Mam dobrego SZEFA. Acha, jeszcze w poniedziałek mogę nie przyjść do pracy na moją delikatną prośbę, bo mam w domu wprawianie okien (16 na jeden dzień).

:-)

 

11:25, klikaf , inne
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 20 października 2008
Na chwilę przed rozpaczą

Przyszłam do domu po 13 godzinach nieobecności i zastałam taki stan w mojej kuchni ( reszty mieszkania wolę nie oglądać):

kuchnia

czy widac, o co mi chodzi? Na blatach nie ma wolego miejsca, ani w zlewie, ani na piecu....:( A chciałam pokrocić sałatkę, nie ma miejsca na deskę, nie mówiąc o salaterce....

Dziś dostałam pierwsze powazne zadanie w nowej pracy. Mam zrobić przegląd publikacji i napisać takie rewiev na temat, który od teraz będzie moją dziedziną działań naukowych. jestem przejęta, dawno nic nie pisałam, o publikacjach nie mówiąc....Trochę mnie chemia językowo ograniczyła, mówię nawet z polotem, ale z pisaniem może być kiepsko....:(

Ale jutro tez wstaje dzień, zaświeci za szybą słoneczko i może mi sie poprawi, bo postanowiłam sie nie przejmowac byle czym.

No!

 

niedziela, 19 października 2008
Niedziela

Dzień ten jest jakiś w zawieszeniu. mam jakoś za dużo czasu (jedna stała pozycja mi wypadła) i jakos nie bardzo wiem , co robić.

Oczywiście pracuje nad moim kardigranem, juz jest na warsztacie rękaw, który skończę do końca tygodnia kosztem krótszego rannego snu. Ale Mama pochwaliła to, co jest do tej pory:-) Juz planuję co w następnej kolejności.

Wczoraj mieliśmy znów iśc na koncert, grali u nas w Olkuszu Martyna Jakubowicz i znany zespół grający muzykę bluesowo-rockową. nazwy zapomniałam. Ale tym razem woleliśmy pobyć w domu niż znów do środka nocy być gdzieś. Nie szkoda mi, choć ponoć było rewelacyjnie.

Dziś nie chciało mi się pichcić nic specjalnego na obiad i zrobiłam takie coś:

obiad

Ziemniaczki i bakłażan udusiłam z ziołami, buraczki tradycyjne słodko-kwasne i brokuł jeszcze dochodził w garnku. Mój mąż zachwycił sie bagactwem smaków. I tak nie gotuje tradycyjnie (schabowy i kapusta, choc jesteo ogromną kapuściarą). Dziś będę jeszcze robić sałatkę z fetą.

Zapowiada się ciężki tydzień.

:-))))

środa, 15 października 2008
Nalewki--kolejne przygotowania do zimy

Uhuha!

Zliża się zima, którą należy czasem rozgrzać, oczywiście najlepszy jest dobry humor, dobre towarzystwo, dobra muzyka (może być z małym przytupem).... A dla ciała: nalewki, Oto moje przepisy (wypróbowane):

Miodowo-cytrynowa:

zmieszaj w stosunku 1:1:1 sok z cytryny, miód oraz spirytus.

Na szklankę wchodzi sok z 6 dorodnych cytryn.

Najpierw mieszany miód i sok, potem dodajemy alkohol.

Musi postać conajmniej 2 tygnie, im dłużej, tym jest lepsza, ale to normalna cecha nalewek.

Miodowo-rumowa:

Mieszamy w stusunku objętościowym 1:1:1 rum, miód i spirytus.

 

Prawda, że łatwe? Mojej Mamie ostatnio po tej drugiej wypitej w dobrym towarzystwie minął potężny katar. Na zdjęciu jest świeżo nastawiona miodówko-cytrynówka.

nalewka

wtorek, 14 października 2008
Artystycznie

Ostatnio zaszaleliśmy kulturalnie. W sobotę byliśmy w Teatrze Starym na sztuce Brechta "Piekarnia". Sztuka opowiada o historii pewnej bardzo ubogiej wdowy w czasach wielkiego kryzysu. Zostaje ona zima wyrzucona na bruk, w zasadzie nie ma jej kto pomóc, bo machina finansowa nie przejmuje sie takimi jak ona, którym brakuje środków. Znawcy powiedzieli, że treść im sie nie podobała, bo za bardzo wprost opowiada o pewnych rzeczach. Ale ja uważam, że treść powoduje pewną refleksję. Wszak i mnie było szkoda tej kobiety, ale przychodzi myśl: przecież jest opieka socjalna, może rodzina... Ja mam swoje kłopoty. I chyba o to chodziło autorowi, pokazanie, jak dalece interesuje nas los takich osób, jak wdowa.....

Wczoraj natomiast było.....inaczej. Byłam wreszcie na koncercie Starego Dobrego Małżeństwa!!!!! Czyż można więcej dodać????? Żałuję, że nie wzięłam aparatu. Pośpiewałam, posłuchałam muzyki na żywo i brzmiała ona zdecydowanie inaczej niz nawet na najlepszym kompakcie. Poezja SDM-u uratowala mi nie raz życie.... I nie przestanę jej słuchać, mimo że K. Myszkowski zmienił kurs poetycki. Na inny. Ale nie gorszy.

A oto link do jeden z najbardziej znanych piosenek, jak wczoraj powiedział Krzysztof, jest to piosenka o nieskrępowanej niczym tęsknocie :-)

http://agrafka87.wrzuta.pl/audio/2tA7Uwev2T/

Link pochodzi ze strony: www.wrzuta.pl

 

 

 

 

niedziela, 12 października 2008
Koniec tygodnia

Marnie u mnie z wpisami. Bo marnie jest też z czasem na przyjemności. Już jestem w dwóch pracach i do tego jeszcze inne "pracowe" obowiązki, więc chwilę czasu mam tylko rano o 4.30 i to też nie zawsze. Ciąglę myślę o kinetyce reakcji heterogenicznych, planie nowych zajęć z chemii fizycznej i maturzystach.

Dziś zszyłam mój kardigran, nie cały, o nie, tylko przód z tyłami. mam nadzieję, że do końca października go skończę, więc jest szansa, że coś tu jednak pokażę. Moja mama wczoraj stwierdziła, że robię po to, by się chwalić, ale widzę, że trochę mi zazdrości werwy.

W ramach podsumowania tygodnia to napomnkę, że nakupiliśmy talerzy i kubków i filiżanek z porcelany z Chodzieży. Nię będzie wstydu ewentualnych gości przyjmować na fajansach kuchennych.

A dzisiaj, w ramach odpoczynku dla mnie, poszliśmy do restauracji na obiad. A co!

 

21:20, klikaf , inne
Link Komentarze (3) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5
statystyka